Domowy płyn do prania
Przepis, proporcje i granice bezpieczeństwa

Zanim zaczniesz mieszać mydło z sodą we własnej kuchni, zadajesz sobie jedno pytanie: czy to w ogóle zadziała. Obawy są realne: boisz się, że zapchasz pralkę albo podrażnisz skórę dziecka.
To uzasadniona ostrożność. Domowy płyn robisz z trzech powodów: surowiec kosztuje grosze, unikasz SLS-ów, parabenów i sztucznych zapachów, a przy okazji wpisujesz się w modę zero waste. Wszystkie te motywacje są sensowne, ale żaden z nich nie zwalnia z chemii.
Poniżej masz dokładne proporcje w gramach i litrach oraz jasną granicę, za którą DIY przestaje się opłacać.
Przepis krok po kroku
Mydło szare, soda kalcynowana: dokładne proporcje

Potrzebujesz tylko tarki do warzyw, garnka i oznaczonego słoika lub butelki.
Jeden warunek decyduje o skuteczności całej receptury: mydło musi się całkowicie rozpuścić w gorącej wodzie o temperaturze 60 do 80 stopni. Nierozpuszczone grudki nie znikną same w pralce, tylko zostaną w tkaninie.
Baza to około 100 g mydła szarego lub marsylskiego na 3 do 4 litrów gotowego płynu.
Baza: mydło i soda kalcynowana
Składniki
- 100 g mydła szarego lub marsylskiego, startego na tarce
- 1 l wody gorącej (60 do 80°C)
- 60-80 g sody kalcynowanej
- 20-30 g boraksu dekahydratu (opcjonalnie, wzmacnia działanie)
- 2-3 l wody zimnej do uzupełnienia
Sposób przygotowania
- 1
Zetrzyj mydło na tarce jarzynowej.
- 2
Rozpuść je całkowicie w gorącej wodzie, mieszając 5 do 10 minut, aż powstanie jednolita, mętna ciecz bez grudek.
- 3
Dodaj sodę kalcynowaną (i boraks, jeśli go używasz), rozpuszczając do końca.
- 4
Uzupełnij zimną wodą do 3 do 4 litrów i odstaw do ostygnięcia. Gęstnienie po schłodzeniu jest normalne.
- 5
Przelej do oznaczonych butelek. Wstrząśnij przed każdym użyciem.
Dawkowanie: około 100 do 150 ml na pranie 5 do 7 kg przy średnim zabrudzeniu, więcej przy twardszej wodzie.
Mydło to sole sodowe lub potasowe kwasów tłuszczowych. W twardej wodzie jony wapnia i magnezu reagują z nimi i tworzą nierozpuszczalny osad, potocznie zwany mydlaną skałą.
Ten jeden mechanizm tłumaczy naraz kilka objawów, o których czytasz na forach. Brak piany, szarawy i sztywny nalot na ubraniach, osad w bębnie i wężach pralki: to wszystko ten sam problem.
Dlatego soda kalcynowana albo boraks nie są w tej recepturze dodatkiem "dla wzmocnienia". To warunek, bez którego mydło po prostu nie zadziała w wodzie z kranu.
Woda w Lublinie jest twarda
Woda wodociągowa w Lublinie ma twardość średnio około 352 mg CaCO3/l, czyli 19,7°dH. To zakres od twardej do bardzo twardej, więc ryzyko osadu i szarzenia tkanin bez zmiękczacza jest u Ciebie realne, nie teoretyczne. Nie oszczędzaj na sodzie kalcynowanej w recepturze i raz na jakiś czas puść pralkę pustą w 90 stopniach, żeby wypłukać osad z bębna i węży.
Soda kalcynowana (węglan sodu) zmiękcza wodę i w rozsądnych ilościach jest stosunkowo bezpieczna. Stężona może podrażniać oczy, więc przy przygotowywaniu koncentratu warto założyć rękawice.
Boraks (dekahydrat tetraboranu sodu) działa silniej, ale ma klasyfikację zagrożenia dla rozrodczości już od stężenia 8,5% w mieszaninie. Nie stosuj go w ciąży i trzymaj poza zasięgiem dzieci, w szczelnie zamkniętym, oznaczonym pojemniku.
Przy skórze wrażliwej i AZS kluczowe jest dokładne płukanie. Uważaj też na olejki eteryczne dodawane "dla zapachu": olejek lawendowy zawiera linalol, jeden z alergenów zapachowych. W UE trzeba go deklarować na etykietach kosmetyków. To częsta przyczyna podrażnień u niemowląt.
Soda i boraks w pigułce
Rób
- Rozpuszczaj mydło całkowicie, zanim przelejesz płyn do butelek
- Dobieraj ilość sody do twardości wody z Twojego kranu
- Przechowuj boraks w szczelnym, oznaczonym pojemniku poza zasięgiem dzieci
- Dodatkowo płucz odzież niemowlęcą
Nie rób
- Nie stosuj boraksu w ciąży bez konsultacji
- Nie mieszaj octu ani kwasku cytrynowego z wybielaczem chlorowym w jednym praniu (ryzyko gazowego chloru)
- Nie przechowuj gotowego płynu dłużej niż 2 tygodnie w temperaturze pokojowej
- Nie dodawaj olejków eterycznych do prania ubranek niemowlęcych
Domowy płyn dobrze radzi sobie z lekko zabrudzoną, codzienną bawełną i lnem w wodzie o umiarkowanej twardości.
Nie zastąpi profesjonalnego prania przy wełnie, jedwabiu i kaszmirze, bo jego wysokie pH (10,0 do 11,5) uszkadza łuski keratyny i osłabia włókno. Nie poradzi też sobie z uporczywymi plamami białkowo-tłuszczowymi, bo brakuje mu enzymów, ani z praniem wymagającym wybielania czy dezynfekcji termicznej.
Oddanie trudniejszych rzeczy specjalistom to świadoma decyzja, nie porażka DIY.
Teoria już jest. Praktyka bywa mniej wyrozumiała.
Jeśli wolisz nie ryzykować przy ulubionej rzeczy, oddaj ją specjalistom z pralni Gorące Żelazko w Lublinie.
Najczęstsze pytania
Nie, jeśli mydło jest prawidłowo rozpuszczone i dawkujesz płyn rozsądnie. Realne ryzyko to nierozpuszczone grudki mydła oraz osad, który w twardej wodzie odkłada się bez dodatku sody.
Około 100 do 150 ml na 5 do 7 kg wsadu przy średnim zabrudzeniu. Przy twardszej wodzie dodaj trochę więcej.
Soda tak, w rozsądnych ilościach. Boraks wymaga większej ostrożności: szczelny, oznaczony pojemnik poza zasięgiem dzieci i rezygnacja z niego w ciąży.
Nie zaleca się. Jego pH (10,0 do 11,5) uszkadza łuski keratyny wełny i osłabia włókno jedwabiu.
O autorce
Małgorzata Małecka
Właścicielka pralni Gorące Żelazko
Małgorzata Małecka prowadzi pralnię Gorące Żelazko w Lublinie. Razem z zespołem dba o to, aby ubrania, obuwie i tkaniny klientów wracały czyste i w jak najlepszym stanie.







